
Wstęp
Kiedyś człowiek miał marzenie – zostać astronautą, piłkarzem, albo przynajmniej listonoszem, który zna wszystkie plotki na osiedlu. Dzisiaj marzenia są prostsze: każdy chce mieć swoje własne social media. Takie malutkie, prywatne imperium, w którym może być carem, papieżem i administratorem jednocześnie.
Nie chcesz już scrollować tego nudnego Facebooka? Masz dość Muska kasującego memy, bo akurat obraziły jego satelitę? Zrób własne social media! Przecież Donald Trump zrobił – i żyje. Tomasz Sakiewicz zrobił – i też żyje, chociaż jego Albicla przypomina trochę zapomniane forum fanów Mody na Sukces.
Social media dla każdego!
Żyjemy w czasach, kiedy serwer w piwnicy i WordPress z wtyczką mogą uczynić z Ciebie Zuckerberga na własnym podwórku. Ba! Możesz mieć własnych użytkowników – ciocia Grażyna, wujek Janusz i być może jakiś zagubiony bot z Nigerii.
Platforma X (dawniej Twitter) pokazała światu, że wystarczy miliard dolarów, żeby kupić sobie mikrofon i wyłączyć innym głośniki. Elon Musk udowodnił, że nie trzeba być inżynierem rakietowym, żeby prowadzić social media… chociaż on akurat jest. No, przynajmniej częściowo.

A TruthSocial? To idealny przykład, że jeśli nikt nie chce słuchać Twoich tweetów, to możesz założyć własne podwórko i ogłosić się królem piaskownicy.

Albicla – Facebook z Biedronki
Nie można pominąć naszej rodzimej perły internetu – Albicli. To taki Facebook, tylko że… jakby ktoś go stworzył na lekcji informatyki w gimnazjum. I to w 2005 roku. Mimo to, w Albicli każdy może poczuć się wyjątkowy. Jeśli Facebook to globalna korporacja, Albicla to budka z kebabem przy dworcu. Ale pamiętaj – w budce z kebabem czasem dzieją się najlepsze rzeczy.

Dlaczego ludzie zakładają własne social media?
- Władza absolutna – możesz decydować, kto jest „wielkim influencerem”, a kto spamerem. W praktyce: ciocia Grażyna dostaje odznakę „VIP”.
- Zero konkurencji – nie ma tu żadnych TikTokerów, którzy tańczą do lodówki.
- Czystość ideowa – możesz wyrzucić każdego, kto nie zgadza się z Tobą, i udawać, że to „wolność słowa”.
- Memiczna nieśmiertelność – Twoje platformy trafiają do artykułów satyrycznych takich jak ten.
Jak zrobić własne social media w 5 krokach
- Kup domenę – najlepiej coś w stylu „PrawdaNaZawsze24.pl” albo „MojSwietyTwitter.biz”.
- Postaw WordPressa – przecież na WordPressie stoi już pół internetu, więc czemu nie miałby stać Twój własny Facebook?
- Dodaj wtyczkę do rejestracji użytkowników – i czekaj aż zapisze się ciocia Grażyna.
- Ustal regulamin – najlepiej taki, w którym masz zawsze rację.
- Ogłoś światu, że to nowa era internetu – a potem sprawdź, czy ktoś oprócz bota z Nigerii naprawdę się zarejestrował.
Social media jako terapia
Założenie własnej platformy to też sposób na życie. To jak hodowanie rybek w akwarium – z tym, że zamiast rybek masz użytkowników, a zamiast filtra wody – banhammer.
Czy Twoja platforma padnie po tygodniu? Oczywiście. Ale za to będziesz miał memy na całe życie i opowieść, którą będziesz powtarzał wnukom: „W 2025 roku miałem swoje własne social media, a Elon Musk bał się konkurencji!”.

Koniec końców…
Nie ważne, czy Twoje social media przetrwają dłużej niż świeże mleko. Ważne, że przez chwilę możesz poczuć się Markiem Zuckerbergiem. Tylko bez procesów sądowych i nudnych konferencji.
Bo dzisiaj każdy może być carem własnego internetu. Wystarczy domena, WordPress i trochę wiary w to, że twoje social media są właśnie tym, na co świat czeka. Spoiler: nie czeka.
Zobacz również: Clickbaitowy Armagedon – czyli jak media karmią nas emocjonalnym kebabem





